Komentarz #6: Gazeta poWyborcza

16 czerwca 2017, dla strony The Politique

Coś z tym mikroświatem musi być na rzeczy, że mimo wielu dość długich przerw chce się jeszcze do niego wracać. Za każdym razem z jeszcze większym doświadczeniem, ale jednak z podobnymi odczuciami względem tego, jak to wszystko tutaj wygląda. Zagranica w zasadzie niczym wielkim nie zaskakuje – te same problemy, takie same rozwiązania, tylko podobno ludzie coraz dojrzalsi. Po kilku tygodniach wracam do Trizondalu w okresie delikatnych spięć oraz typowej atmosfery przedwyborczej. Kilka słów na temat, wyborów które były, ale jakby ich nie było.

Cała zabawa z wyborami zaczęła się na początku czerwca. Konflikt na linii Krzysztof Hans – Społeczeństwo Trizondalskie po raz kolejny dał o sobie przypomnieć. 1 czerwca do startu zgłosił się Adam Peterelli wraz z Ludwikiem Tomowiciem. Śmiało możemy powiedzieć, że to jeden ze „świeższych” duetów, którzy zamierzał walczyć o stołki prezydenckie. Na analizę programu przyjdzie jeszcze pora – na razie napomnę, że stoi w kontrze wobec programu zaproponowanego przez drugiego „kandydata” – Krzysztofa Hansa, z którym chciałem wystartować. Krzysztof proponował reszcie mieszkańców wizje, które od lat znany. Kurs prosarmacki, zmianę Konstytucji, reaktywacja parlamentu oraz zmiana procedury wyborczej. To ostatnie wynikało z tego, że nasz kandydat zazwyczaj nie mógł znaleźć drugiego do pary, gdyż prawo trizondalskie wymaga od startujących wskazania we wniosku kandydata na vicePrezia. Część z tych postulatów naprawdę dałoby się zaakceptować, gdyby nie to, że głównym postulatem forsowanym przez kandydata Krzysztofa jest to nieszczęsne zbliżenie z Sarmacją, które zaczyna przeszkadzać już nie tylko Trizondalczykom, ale także i Sarmatom, oraz zamieszkującym tam Sclavińczykom. Taki postulat spotkał się ze zmasowaną krytyką mieszkańców i w gruncie rzeczy wynik wyborczy był już przesądzony. Problem w tym, że Krzysztofa nie dopuszczono do wyborów.

Dyskusje trwały, politycznie wreszcie zawrzało, a tu 4 czerwca minął termin zgłaszania kolejnych kandydatur, zatem do wyborów został dopuszczony tylko duet Peterelli/Tomović. W samym prawie nie widzę nie złego, problemy widzę w sposobie, w jakim Krzyśkowi odmówiono właściwie udziału w wyborach. Społeczeństwo trizondalskie, które od wielu lat już właściwie boryka się z problemem aktywności oraz braku napływu nowych mieszkańców, w tamtym momencie potrafiło się zmobilizować, aby pilnie i wzorcowo przestrzegać prawa i przez kilka dni przypominać K. Hansowi, że termin na zgłaszanie już minął. Ten jednak postanowił 8 czerwca postanowił wysłać zgłoszenie, które oczywiście zostało storpedowane w zarodku. Szkoda tylko, że to właściwie zabiło szansę na chociażby chwilowe pobudzenie życia w kraju, i to nie tylko politycznego. Ci, którzy chcieli liczyć na konkurencję, mogli zgodnie ze słowami Peterellego, „zagłosować na Głos Pusty”.

No i zagłosowali – mimo wszystko wynik wyborczy pokazał, że Trizondal rzeczywiście potrzebował tej kampanii jak tlenu – 50% głosów oddano na duet Peterelli/Tomović, a 50% oddano właśnie na Głos Pusty. Falstart nowej ekipy rządzącej? Przesadny krytycyzm wobec Krzystofa Hansa? Moim skromnym zdaniem jedno i drugie. Ciekawi mnie, co rzeczywiście przyniesie nam nadchodzący czas rządów nowej ekipy…

rdh

Reklamy