Komentarz #4: W skansenie czas się zatrzymał

19 lipca 2016, dla strony The Politique

Mikroświat to zlepek różnych mikronacji. O różnych systemach władzy, o bogatym zróżnicowaniu kulturowym, o różnej liczbie ludności. Wiele z nich stara się iść z duchem czasu, oferując coraz większe możliwości rozwoju, nie tylko osobistego. Część z nich egzystuje na zasadzie „jakoś to będzie”, gdyż nie potrzebują one żadnych innowacyjnych rozwiązań, w których miejsce woli proponować jeszcze większe zróżnicowanie kultur. Są też nowsze państwa, których nazw z litości nie będę przedstawiał, gdyż już nawet na tym poziomie prezentują się totalnie bezpłciowo i nijako. Są też i skanseny, w których od lat w zasadzie nic nie zmienia. We władzy obywatele zmieniają się praktycznie rotacyjnie, a wszyscy oni skupieni są wokół najbardziej doświadczonych obywateli kraju. Do tej ostatniej, ale chlubnej kategorii należy Hasseland, w którym niedawno do władzy znów doszedł Piotr Kościński.

Ale czy na pewno Piotr Kościński? Wszak w Bialenii nie można używać właściwego nazwiska Króla, którym przez lata firmował swoją działalność w mikroświecie. Dzisiaj jest (ale czy na pewno?) kojarzony jako Piotr Paweł I. I niech tak będzie. Spójrzmy więc na to, jak zmiany w hasselandzkich władzach mogą wpłynąć na kształt Bialenii oraz mikroświata. A diagnoza ta nie będzie bynajmniej pozytywna. Od miesięcy obserwujemy nieustanny serializm produkcyjny w zakresie tworzenia prawa – gdziekolwiek byśmy nie spojrzeli na forum Bialenii. Często takie praktyki przynoszą jednak odmienny skutek od oczekiwanego. Spójrzmy chociaż na ostatnio głośne sprawki związane z Aleksandrą Swarzewską-Dostojewską. Znalazła swoje miejsce w Dreamlandzie po, jak twierdzi, „bezprawnym i brutalnym wygnaniu z Bialenii”. Według tamtejszych ludzi decyzyjnych Swarzewska-Dostojewska jest trupem, a jednak w Dreamlandzie potrafiła już napisać kilka numerów gazety Prawda, działać w Parlamencie, a także uczestniczyć w wielu różnych dyskusjach. Dzięki temu śmiało możemy zacytować klasyka: „Można? Można!”. W wyniku takich działań doszło do tego, że przedstawiciel Brodryjczyków zaproponował petycję do Prezydenta Bialenii, aby ten „ożywił” Swarzewską-Dostojewską. Ale jakie ożywić? Przecież ciągle żyje! To idealny przykład „obstrukcji prawnej”, jakiej można się nabawić w państwie, w którym za bardzo przykłada się rękę do produkcji prawa. Prawo nie idzie za realiami, tylko kreuje problemy nieznane w żadnym innym państwie.

Przy Piotrze Kościńskim w Hasselandzie może być jeszcze gorzej. Już w Orędziu Królewskim, gdy szukałem wśród potoku frazesów i ogólników czegoś konkretnego (państwu potrzebna jest promocja!), można znaleźć zapowiedzi powrotu do starych, choć niekoniecznie dobrych rozwiązań. Już sam pomysł „zespołu koncepcyjnego” między Hasselandem, Brodrią i Bialenią, który ma „wypracowywać nowe pomysły”. Gdybyśmy wiedzieli, że sprawa będzie rozwiązana bez problemów, chodziłoby najpewniej o jakąś kolejną „Radę Pokoju”, „Radę Współpracy”, czy jakiś Kongres. Obawiam się, że jednak wyniknie z tego wizja utworzenia jednego państwa. Czyli oznacza to kolejny element upadku Bialenii. Jakkolwiek by tego król Kościński nie odkodował. Oprócz tego proponuje się również poszerzenie oferty w kraju. W Trizondalu byłoby jasno powiedziane, o co by chodziło i gdzie byłoby to poszerzone. A tutaj mamy do czynienia z elementem gospodarczym oraz oczywiście z czymś, czego by nawet najwięksi filozofowie nie wymyślili. Kolejne hasło do odkodowania – „Barometr Ideologiczny”. Mam nadzieję, że szczery – od marksizmu do anarchokapitalizmu, od poglądów kosmopolitycznych do radykalnego izolacjonizmu oraz szowinizmu. To byłby barometr idealny, w pełnym spektrum.

Najciekawsza jest jednak sugestia o wyciągnięciu ręki do krajów, z którymi Kościński był skonfliktowany. Wyklucza on jednak współpracę z tymi, którzy go obrażali lub…zniesławiali. Mam nadzieję, że nie wchodzi w grę wymawianie jego nazwiska, bo wtedy jeszcze kilka krajów do tej listy będzie dołączonych niezwłocznie. Jestem przekonany, że z Hasselandem mogliby współpracować przedstawiciele wszystkich krajów, gdyby nie kilka elementów. Po pierwsze, gdyby Kościński z biegiem czasu coraz bardziej nie odlatywał w różnorakich wizjach powrotu do OPM, do największego biurokratycznego nowotworu w historii polskiego mikroświata. Chwalenie się utworzeniem różnorakich konwencji, chociażby o „dostępie do miejsc publicznych”, nie jest niczym dobrym. To kolejny przykład tworzenia prawa dla prawa, z którego mogłoby wyniknąć coś w rodzaju problemu z definiowaniem śmierci w mikroświecie. Po drugie, gdyby Kościński jasno odpowiedział na proste pytania lub zarzuty, które kieruje wobec niego coraz więcej osób. Często odpowiada na nie w stylu doświadczonego skorumpowanego polityka, który już dawno zatracił kontakt z rzeczywistością. Po trzecie, gdyby przestał wypowiadać się w stylu proroka, który jako jedyny ma monopol na wypowiadanie śmiałych tez. W mikroświecie widzi „brutalizację wypowiedzi i patologię”, przy czym nie podaje przykładów państw, z którymi (poza Bialenią i Brodrią) można współpracować.

Pozostaje mieć nadzieję, że Hasseland albo zmieni swojego władcę, albo władca zmieni swoje podejście, które byłoby aktualne, ale jakieś 7 czy 8 lat temu, a nie dzisiaj. Bez tego skansen dalej będzie przerażał swoim archaicznym sposobem współpracy z zagranicznymi partnerami. A ponoć to przecież państwo, w którym warto działać. Choćby z tego powodu, jak podają sami mieszkańcy, że można być tam tym, kim się chce, można działać od pierwszego dnia, a także wciąż nowi mieszkańcy przybywają. Szkoda jednak, że tamten Hasseland jest praktycznie ukryty.

rdh

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s