„FD”: Okołopalmiarstwo

28 maja 2016, „wBialenii”

Termin ważności mikroświata zaczyna upływać nieubłaganie dla coraz większej ilości państw oraz ich mieszkańców. Po pamiętnym 7 maja, kiedy to trzy państwa zaproponowały samorozwiązanie, lista trupów poszerza się o Republikę Palmową – jedno z bardziej wyrazistych pod względem klimatu i budowanej wokół narracji państw. Oczywiście nie obyło się bez wielu spontanicznych i niespodziewanych reakcji w wielu miejscach na świecie. Chodząc jednak ulicami Sclavinianu i Vronenberga dosłyszałem głosy wielu złośliwców, którzy widzą w upadku La Palmy szansę dla odrodzenia Wielkiej Wurstlandii – państwa-legendy, państwa, które wywołało jęk zawodu, uśmiech na twarzy i zgrzytanie zębów. Jestem ciekaw, czy spożywanie kotleta, którzy dawno nie był odgrzewany, ma sens?

Historii Wurstlandii nie trzeba przypominać, bo wielu już na samą myśl o tym państwie zapalają się różnorakie lampki w mózgach, nawet przy wspominaniu takich nazwisk jak Vilander, Calgari, Bourbon, Veronese. Losy tego państwa nadawałyby się do szerszego opracowania, gdyż zawsze skutecznie wywoływało różnorakie reakcje i było w stanie zawsze czymś zaskoczyć. Z perspektywy czasu nie było się czemu dziwić – takie podejście w „ułożonym” i „konkretnym” świecie, z jakim mieliśmy do czynienia lata temu musiało rodzić zaskakujące wnioski. Po latach przerwy ludzie dawniej związani z tą krainą (i nie tylko) postanawiając wrócić do dawno już zamkniętej książki i spróbują dopisać do niej kilka nowych rozdziałów. Tylko po co?

Dzisiaj przy obecnej sytuacji na świecie takie zmartwychwstania państw mogą jedynie dziwić oraz dawać kolejne powody do kierowania zarzutów o coraz gorszy stan v-świata oraz stwierdzania hipotez dt. tego, kiedy całość ostatecznie upadnie. Czekam z niecierpliwością na twory typu „Eskwilinia II”, „Erboka II”, „Al Rajn II”, „Victoria II” – bo dzisiaj już nawet nie chce się stworzyć niczego nowego, tylko bezczelnie czerpać z tego, co lata temu przynosiło popularność i rozgłos. A jeśli nawet i znajdzie się osobnik, którzy ma jeszcze jakiś pomysł w głowie, to okazuje się on kolejną „X-landią” albo jakąś inną „Republiką N-landu”. Tylko pogratulować inwencji twórczej oraz kolejnych straconych tygodni na babranie się w bezowocne inicjatywy. A zegar dalej tyka…

RDH

Reklamy

8 thoughts on “„FD”: Okołopalmiarstwo

  1. Pani Karbiak pisze:

    Wurstlandia to gówno, słabe siki po Zaniku. I tyle w temacie.

  2. Marietta della Veronese pisze:

    Wurstlandia nie rozpadła się w wyniku ruchu naturalnego oraz migracji, lecz ze stanu i struktury ludności. Wurstlandczyków nie dało się wrzucić do jednego wora. Każdy mieszkaniec charakteryzował swą postać, na tyle fantastycznie, by móc stworzyć wspaniałą fabularyzację. Nie zapominajmy, że Kw ceniono za klimat i jej urok. Przez te kilka lat żyli w trybie koczowniczym. Przemieszczali się z mikronacji do mikronacji, co róż zmieniając personalia.Nie unikajmy tematu, że przez ten cały czas budowali v-świat w różnych dziedzinach panujących w v-świecie. Zważając na obecny stan polskiego mikroświata zamiast zwalczać i dumać „czy jest sens spożywanie kotleta, którzy dawno nie był odgrzewany ” skupmy się na utrzymaniu całego v-świata. Stwórzmy dialog między sobą,między naszymi kulturami. Coraz ściślej jednoczmy systemy gospodarcze, kulturowe oraz społeczeństwa. Królestwo Wurstlandii rozpoczyna nowy etap swoich dziejów z zagojonymi ranami. Nie otwierajcie je na nowo. Rozumiem, że nie jest łatwe wskazać proste rozwiązanie, łatwe w realizacji. Wymagany jest wysiłek.Jedyną trudność jaką możemy napotkać jest właśnie spójność w zasadach i wartościach.
    Pozdrawiam
    Marietta della Veronese

    • rdh pisze:

      Czym innym jest wspieranie krajów (sposób działania nazwę „ukrytym kloningiem” w takim razie) a czym innym zabawa we frazesy i pobudzanie trupa.

      Wyraźny kosmopolityzm nie pomaga – szkodzi mikronacjom, tak jak wyraźny izolacjonizm. Zamiast szukać złotego środka liczycie na większe rozrzedzenie atmosfery w v-świecie? W takim razie życzę Państwu zamieszkującym ten bantustan losu podobnego do Al Rajn.

      Również pozdrawiam

      • Dorian Vilander pisze:

        Niektóre kraje jak Hasseland, Winktown, Rotria itp. powinna zasmucić pokrętna filozofia dąbiarza, jakoby reaktywacja kraju nie miała sensu [w przypadku Hasselandu była to bodajże dwukrotnie dłuższa przerwa niż w przypadku Wurstlandii] i była odgrzewaniem kotleta. W sumie jakby tak się zastanowić to większość aktualnego mikroświata to w znacznej mierze pobudzanie trupa, jeżeli określi się tym mianem wszelkie działania antykryzysowe, do których to stwierdzenie bardziej pasuje.

        Wurstlandia widniała na mapie mikroświata przez cały ten czas od jej upadku, zaś naród wurstlandzki wciąż działał na emigracji. Były próby pobudzenia trupa jak rozważania innych krajów na wchłonięcie królestwa. Na szczęście Wurstlandia „samoistnie” zmartwychwstała prawie że miesiąc temu i ma się dobrze. Tak więc wszystko zaprzecza teorii bycia trupem, zważywszy również na tendencję wzrostową aktywności wewnętrznej. Dodatkowo dawni Wurstlandczycy, którzy od lat nie mieli dłuższej styczności z mikroświatem powrócili do niego i maja zamiar działać poza granicami kraju również. Działania zewnętrzne, w przeciwieństwie do tworów typu Al-Rajn, będą prowadzone, kiedy tylko sytuacja wewnętrzna unormuje się. Liczymy też że Wurstlandia poszerzy ideę wirtualnej państwowości wśród miłośników średniowiecza bądź RPG (jedno nie wyklucza drugiego).

        Nie rozumiem skąd bierze się u Pana taka antypatia do Wurstlandii, kiedy dawniej bywał Pan częstym gościem i przyjacielem Wurstlandczyków.

        Z całym szacunkiem,
        Dorian Vilander.

        P.S. Niezwykle merytoryczny jest ten pierwszy komentarz, oby więcej takich czytelników politique.

      • rdh pisze:

        Jaką rolę w kreowaniu mikroświatowej polityki ma Hasseland osobno w porównaniu do Wurstlandii? Czy Hasseland odrodził w się tak trudnym dla v-świata momencie jaki dzisiaj mamy? Czy Wurstlandczycy w ogóle obserwują to, co się dzieje na świecie czy również preferują zachowawczy izolacjonizm?

        Rzecz w tym, że odbudowa Wurstlandii to kolejny krok przyczyniający się do upadku polskiego mikroświata. I nie mam tego na myśli z powodów osobistych – to tylko wynik pewnych obserwacji. Zawsze budowanie takiego państwa może się znudzić i można wracać do starych pomysłów na państwo – to można robić w nieskończoność, tylko po co?

        Tym bardziej, że czytam o chęci poszerzenia idei wirtualnej państwowości. Aż same ręce składają się do oklasków, może jeszcze tylko obrazek narysować i stanąć obok.

        Co do komentarzy – nie będę blokował niczego, a złośliwości proszę sobie darować.

  3. Grupa ludzi powróciła do dawnej mikronacji, która leży w ich zainteresowaniach. Mało tego do tej mikronacji zaglądają tez inne osoby, które zaciekawił ten klimat. Przy bilansie ostatniego miesiąca przy 2 upadłych mikronacjach ta 1 powracająca to na prawdę brak sensu. Lepiej gdyby Ci ludzie w ogóle nie wrócili, a Wurstlandia nie dała żadnej alternatywy, urozmaicenia. Lepiej żeby ten kilkuosobowy przyrost mikronacjonalistów, nie nastąpił, niech idea mikronacji umiera.

    Nic nie mówiłem o usuwaniu komentarzy, broń boże – wolność słowa przede wszystkim, nawet gdyby to Zanik przemówił podobnym językiem. Złośliwość zaś przez Pana przemówiła życząc nam losu Al-Rajnu, tak więc przekazałem Panu równie miłe życzenia. 🙂

    Nuży mnie Pana pseudoekspercka desperacja w próbach pokazania swojej racji odnośnie bezsensowności odrodzenia Wurstlandii. Możemy tu stać i sobie tak wymieniać argumentacją która do niczego nie doprowadza, albo po prostu pójść zrobić coś konstruktywnego. Czas pokaże kto miał rację. Idę więc.

    Do usłyszenia,
    Dorian Vilander.

    • rdh pisze:

      Szuka Pan w moim tekście rzeczy, o którym nie wspominam i których nie chcę poruszać. Ale faktycznie, czas pokaże. I nie chodzi o rozkwit Wurstlandii za jakieś kilka miesięcy, tylko o zatrzymanie upadku mikroświata. Jestem tego bardzo ciekawy.

  4. Klasyczne szukanie kozła ofiarnego w celu wytłumaczenia własnej nieudolności. Mikroświat umarł, bo Wurstlandia się reaktywowała. Dobre sobie. Wurstlandia jest potężna ale nie aż tak aby przez nią v-nacje umierały.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s