„FD”: Trizondal pod dowództwem Kapitana Oczywistego

23 maja 2016, „wBialenii”

Dzisiaj izolacjonizm roztacza swoje kręgi w wielu polskich mikronacjach. Już dawno nie widzieliśmy jakiejś nowej, międzynarodowej inicjatywy, która mogłaby odrzucić tę ignorancką postawę i powodów ku temu możemy szukać i szukać. Niektóre jednak wolą od lat moczyć się w tej samej kałuży nie szukając jakichkolwiek konkretnych działań zmierzających ku zmianie czegokolwiek. Jedną z nich jest Trizondal i dziś poświęcę kilka zdań o tym, dlaczego jest źle, skoro ponoć jest tak dobrze?

W kraju ponownie wywołałem dyskusję o ewentualnej zmianie konstytucji. Jak to już często mamy w przypadku dyskusji o temacie poważnym, rozmowa zaczęła się o sposobie, w którym można byłoby ją wprowadzić. Po krótkiej wymianie zdań na temat tego zagadnienia spytałem współobywateli czego oczekują po nowej konstytucji i czy w ogóle jej chcą. Nie liczyłem tak naprawdę na odpowiedź wszystkich obywateli – i w takim stopniu jej nie było. Czego więc oczekują mieszkańcy Trizondalu? Jeden oczekuje przeprowadzenia wyborów, wedle których nie trzeba byłoby zgłaszać podwójnej kandydatury zamiast pojedynczej (zamiast Prezydenta i v-ce sam Prezydent). Oczekiwany jest również powrót do demokracji parlamentarnej, który w normalnych warunkach życia kraju nie popierałbym, ale na nasze obecne warunki nie byłoby to tak złe rozwiązanie, gdyż dzisiaj życie polityczne Trizondalu nie istnieje.

Drugi obywatel zadaje pytanie, czy w ogóle Trizondal ma jakiś problem ze swoim normalnym funkcjonowaniem. Do odpowiedzi akurat na to pytanie wrócę pod koniec, ale drugi obywatel nie jest też specjalnym zwolennikiem parlamentu, ani zmian w procedurze wyborczej. Palącym problemem Trizondalu jest poruszenie przeze mnie dyskusji o ewentualnej zmianie nazwy kraju. Tutaj reakcja obywateli była zdecydowanie bardziej wyraźna – pobudziły się tradycjonalistyczne pobudki i obywatele dumnie w kilkudziesięciu postach wolą podyskutować o tym, czy warto to robić, czy nie. Wspomnę też o trzecim obywatelu, którego w zasadzie jest wszystko jedno, tylko żeby tej nazwy nie zmieniać, obecne prawo regionalne zostawić, a sądownictwo zreformować. A zatem tyle możemy się dowiedzieć nt. przemyśleń Trizondalczyków o przyszłości swojego kraju.

Nie może to nikogo dziwić, gdy z takimi tendencjami mamy do czynienia w coraz większej ilości miejscu. W Trizondalu wygląda to jednak na tyle specyficznie, że przenika to przez międzynarodowy eter bez echa. Nie mamy problemu z nazwą, bo nazwy ogólnie niczego nie zmieniają i w sumie możemy nazwać też kraj Super Hiper Trizondalem, bo to tylko nazwa. Nie mamy problemu z procedurą wyborczą, bo jesteśmy aktywnym graczem w zagranicznej grze o świeczkę (gdy nie wiemy o tym, że Prezydent otrzymuje list z zagranicy o ewentualnym szczytowaniu w tym roku; zero uwag personalnych, stwierdzenie faktu). Nie mamy problemu z parlamentem, bo i tak możemy sami składać podpisy pod projektami ustaw i w ogóle takie coś nie jest potrzebne (te słowa padają, gdy kilka miesięcy temu dalmencki parlament potrafił być areną ostrych batalii politycznych, niestety tylko w ramach regionalnej narracji).

A więc Trizondal nie potrzebuje niczego nowego. Wszystko jest w porządku, wszystko zostało dokładnie przemyślane, wszystko idzie ku rozwojowi, tylko czy ktoś będzie w stanie zwrócić zmarnowany czas na wprowadzanie reform i na dyskusje o dyskusji? Bo przecież Trizondal zagranicą wygląda…dobrze?

RDH

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s