Szalupa Meduzy: Nowy dokument tekstowy

To jest prawda, bardzo lubię mieć głowę w chmurach, czasem nawet tak wysoko, że nie dostrzegam tego, co dzieje się pod samymi stopami. Dalekosiężne plany i marzenia ciągnące się w nieskończoność, to też moja specjalność. W tym miejscu też wyznaję, jak na spowiedzi świętej, że tęsknię za RSiT, ciężko to wyjaśnić, ale tak jest.

Nie znaczy to, że spisałem Trizondal na starty, ale mam wrażenie, że jest dla Nas wszystkich kulą u nogi, tylko nie wiem, czy złotą. Przykry obowiązek udzielania się na forum, który charakteryzuje większość z Nas, przekłada się na marnej jakości wypowiedzi, które wyzute są z jakiejkolwiek inicjatywny. Zastanawiam się też, czy to, że wszyscy się znamy, nie jest naszym przekleństwem, bo przecież, wiemy czego możemy oczekiwać po współtowarzyszach.

Mimo to, jest chyba lepiej, nadchodzi powolna odwilż, statystyki pną się w górę, pewne pomysły uzyskują poparcie, a władza zaczęła działać szybciej. Nie bez uwagi pozostaje odrodzenie Uniwersytetu, czy wzrastająca Zongya, to wszystko daje nadzieję na przyszłość.

Martwi mnie bardzo bierność międzynarodowa, o ile dreamlandzki szczyt można uznać, za wykorzystany, to kontakty z sąsiadami bliższymi i dalszymi stoją odłogiem. Zupełnie nie rozumiem dlaczego nie wspieramy gorąco Rotrii, Okoczii, czemu nie naciskamy na uruchomienie ambasad według projektu ze szczytu w Roosen? Nie wiem, nie umiem odpowiedzieć na to pytanie.

Cały plik problemów, których nie umiem rozwiązać pakuję do wielkiej sakwy, zarzucam ją na barki i idę dalej. Nic innego mi nie pozostaje, no może oprócz spoglądania na świetlaną przyszłość Trizondalu. Pewnego dnia wszystko będzie takie, jak kiedyś. Wielkie, mocne i wyraźne, a wtedy znów będę mógł odpłynąć na Meduzie w nieznane rejony.

ATP

Reklamy

Wytrącony z Równowagi: Trizondal stoi przed wyborami

Od wielu tygodni Trizondal zmagał się w problemem „rozwolnienia” wyborczego – pomimo możliwości zgłaszania się do startu w wyborach żaden z obywateli nie miał ochoty wystartować do wyborów na stanowisko Prezydenta. Obywatele postanowili jednak ostatnio się zmobilizować i niedawno wypłynęli kandydaci, zarówno do wyborów prezydenckich, jak i niedawno ogłoszonych wyborów na stanowisko Sędziego Federalnego. Przyjrzymy się więc nadchodzącej sytuacji wyborczej w Trizondalu.

Procedury dotyczące wyborów prezydenckich zostały wprowadzone już pod koniec września, gdy prezydent Trizondalu Ciaran van Scharfschuetze założył temat dt. zgłaszania się do wyborów. Przez prawie dwa miesiące toczono wiele dyskusji dt. ewentualnych kandydatur, ale nikt nie chciał się zgłosić. Mogło to być spowodowane być może sporymi kompetencjami, jakie przysługują Prezydentowi, gdyż to stanowisko niesie za sobą wzięcie na siebie sporej odpowiedzialności. Można stwierdzić właściwe, że przez ten zasadniczy element wybory na to stanowisko w Trizondalu nigdy nie cieszyły się wielkim „boomem” na kandydatów. Zazwyczaj do wyborów staruje dwóch kandydatów, którzy prezentują dość odmienne poglądy. Tak było już w 2012 roku, kiedy to ja sam startowałem przeciwko Simonowi von Landsbergenowi. Taki stan rzeczy powtarzał się potem wiele razy. Dzisiaj ten sam scenariusz również jest możliwy, gdy zostają jeszcze 3 dni na możliwość zgłaszania się. Na razie zgłosił się jeden kandydat, Thomasso Pappen, o dość wyrazistych poglądach. Typowy scenariusz prezydenckich wyborów ma zastosowanie w obecnych wyborach na Sędziego Federalnego.

Do tych drugich wyborów zazwyczaj przystępuje jeden kandydat. Historia nie zna takiego przypadku, gdy taki potencjalny Sędzia nie jest nim potem już oficjalnie. Przy okazji obecnych wyborów będzie jednak już na pewno inaczej. Startuje dwóch kandydatów o dość odmiennych poglądach, gdzie jeden z nich piastował już wcześniej to stanowisko. Chodzi tu o Krzysztofa Hansa, który jednak nie wzbudził większego zaufania w społeczeństwie – pojawiały się głosy o jego zmianie, a sam zainteresowany często głosił kontrowersyjne opinie. Kolejne kontrowersje dotyczą samego wniosku o kandydowanie, gdyż drugi kandydat, którym jest Adrian Trydencki Potocki, który to wrócił do Trizondalu po dłuższym niebycie w mikroświecie, ma zastrzeżenia co do bezpartyjności obecnego sędziego. W obliczu takich różnic pomiędzy kandydatami możemy liczyć na ciekawe wymiany zdań pomiędzy startującymi.

Wobec tego wiemy już, że Trizondal znowu wraca do politycznego życia po wielu miesiącach hibernacji i snu, niekoniecznie zimowego. Obydwa procesy wyborcze pokażą, w jaką stronę Trizondal zmierza i jakie losy czekają go w przeciągu najbliższych miesięcy. Warto się temu przyglądać, bo rola Trizondalu w regionie jest niezaprzeczalna, a całościowe zmiany u trizondalskiego steru mogą zmienić sposób prowadzenia polityki, być może nawet o 180 stopni.

RDH