Gość The Politique: Guedes de Lima

Wywiad przeprowadzono w Trizondalu, 11 lipca 2013. Gościem redakcji The Politique był Guedes de Lima, zapraszam do lektury:

TP: Gościem redakcji jest Guedes de Lima, obecnie ambasador Sclavinii w Trizondalu.
Na początek chciałbym pana zapytać, jak pan się czuje jako nowo wybrany ambasador?

Guedes de Lima: (GdL) Witam serdecznie czytelników, aczkolwiek chciałbym sprostować jedną kwestię. Oficjalnie nie pełnię funkcji ambasadora Księstwa Sarmacji. Nabór na to stanowisko trwa, moja osoba została zaopiniowana ale na chwilę obecną nie mogę posługiwać się tytułem ambasadora.

TP: Przepraszam za pomyłkę. W takim razie jak pan się odnosi do ostatnich wydarzeń w Sclavinii? (mowa tu o przebywaniu Andrzej Swarzewskiego w niejakiej Rzeszy Śląskiej i przyjęciu regionalnej konstytucji)

GdL: Kłamstwem byłoby wypowiadanie się w samych superlatywach o rządach pana Andrzeja Swarzewskiego w Królestwie Sclavinii. Jeszcze nie tak dawno stałem w opozycji politycznej do rodu Swarzewskich, tworzących Narodową Sarmację więc trudno teraz byłoby mi stanąć po ich stronie. Działalność urzędującego Namiestnika oceniam krytycznie. Nie podoba mi się sytuacja w której władza Królestwa Sclavinii uwikłana jest w sprawy sądowe, odbywa karę w więzieniu sarmackim i co najgorsze zamiast skupiać się na poprawie sytuacji Sclavinii to traci czas na wypisywanie bzdur na forum wymienionej przez pana redaktora yoyonacji.

Jeśli chodzi zaś o kwestię konstytucji to uważam, że odwołania do suahilii i kultury afrykańskiej są kompletnie nietrafionym pomysłem i godzą bezpośrednio w klimat i tak już umęczonej wieloma latami kryzysu Sclavinii. Na plus jednak trzeba zaznaczyć to, że Sclavinia wreszcie doczeka się konstytucji. Konstytucji słabej i humorystycznej ale dającej podwaliny jakiegoś systemu administracyjnego.

TP: Kogo Pan widziały na miejscu obecnego Namiestnika? Czy jest taka osoba w Sclavinii?

GdL: Uważam, że w chwili obecnej Królestwa Sclavinii nie zamieszkuje nikt kto z powodzeniem mógłby przejąć stery po Andrzej Swarzewskim. Z perspektywy czasu muszę docenić działalność Michała Jerzego Hass’a. Być może był to polityk kontrowersyjny ale w okresie jego urzędowania Sclavinia zrobiła delikatny krok na przód. Szansą dla Królestwa może być Społeczny Komitet Odbudowy Sclavinii w którym jako pomysłodawca upatruję jakościowy i aktywnościowy skok.

TP: Przejdźmy dalej. Jak Pan ocenia z perspektywy czasu istnienie Królestwa Sclavinii, które odłączyło się od RSiT i działania w nim podejmowane?

GdL: Jeśli chodzi o rozpad wspólnej Rzeczpospolitej i funkcjonowanie secesyjnego Królestwa pod rządami Emila Potockiego to uważam, że na ten temat powiedziane zostało już wszystko. Temat się wyczerpał. Dlatego też odniosę się do sytuacji Królestwa Sclavinii od początku listopada 2011 roku, które jest prowincją Księstwa Sarmacji. Uważam, że powrót na łono Księstwa jest najlepszą decyzją ostatnich lat jeśli chodzi o polski mikroświat. Dlaczego? Żyjemy w czasach, kiedy większość zasłużonych mikronacji upada, Sclavinię udało się uratować, przetrwała najgorszy okres swojego istnienia.

TP: Udało się uratować, choć początki nie były najlepsze. Konstytuanta działa, ale po kilku tygodniach nastała cisza, jednak od dłuższego czasu widzimy szerokie postępy.

Czy Pan orientuje się w ostatnich wydarzeniach w Trizondalu? Czy według Pana obecna władza działa całkiem sprawnie?

GdL: Powoli zaczynam odnajdywać się w sytuacji politycznej Trizondalu. Uważam, że to jedno z najstabilniejszych w mikronacyjnym świecie. Zmagacie się z problemami aktywnościowymi ale Trizondal oparty jest o grono niezwykle doświadczonych polityków, którzy nie opuszczają go bez względu na wszystko. To umacnia stabilizację i komfort pracy. Dzisiejszy Trizondal w wielu aspektach może być wzorem do naśladowania dla innych mikronacji.

TP: Dziękuje za te miłe słowa.

A sport. Gra pan w jakichś sarmackich czy międzynarodowych turniejach np.: piłki nożnej czy skoków narciarskich? Jak pan odnosi się do takiego typu aktywności?

GdL: Sport jest rzeczą niezwykle ważną. W dalekiej przeszłości byłem prezesem klubu piłkarskiego biorącego udział w rozgrywkach sclavińskich. Od dłuższego czasu nie angażuje się jednak w tą dziedzinę wirtualnego życia ze względu na brak czasu. Sport jednak zawsze będę popierał, bo to bardzo ważna część życia!

TP: Czyta pan najnowsze wiadomości na Planecie Mikronacje? Jeżeli tak to jak pan się odnosi do zachowania redaktora piszącego do „Atomicznego Wizjonera” prowadzonego przez Pawła Zanika, kolejną osobowość stworzoną przez byłego króla Wurstlandii, Markusa Vilandera?

GdL: Staram się w miarę możliwości przeglądać informacje pojawiające się na planecie. Jeśli chodzi zaś o osobę Markusa Vilandera to stanowi ona ujmę dla świata mikronacji. W moim odczuciu były król Wurstlandii nie jest osobą, która powinna wypowiadać się publicznie ze względu na brak jakichkolwiek ciekawych rzeczy do przekazania.

TP: I już na koniec: jak Pan ocenia redakcją i gazetę The Politique?

GdL: Solidna marka. Przetrwaliście na trudnym rynku, pełnym wyzwań i wymagającym samozaparcia. The Politique jest jedną z solidniejszych agencji prasowych w mikroświecie. Życzę Wam powodzenia w przyszłości.

TP: Dziękuje za ten wywiad. Gościem The Politique był Guedes de Lima.

Robert Dąbski-Hans
Redaktor Naczelny

 

Reklamy